ZUPA Z AZJI ;)

W końcu mamy prawdziwą zimę, pada śnieg, jest mróz i tp. itd.. Gdy jest mroźno możemy się ogrzać przy kominku, piecu, kaloryferze albo pod kocem tudzież w czyichś ramionach albo tuląc kota. Chętnie zapadłabym w sen zimowy i obudziła się gdzieś tak w okolicach kwietnia albo na początku maja. A póki co ogrzewam się aromatycznym, ostrym rosołem na azjatycką modłę. Jest to moja kulinarna improwizacja, ale smakowała wyśmienicie.
ZUPA Z AZJI
Składniki:
- mała, pojedyncza pierść z kurczaka
- 1 l bulionu warzywnego
- dwie gwiazdki anyżu
- laska cynamonu
- łyżka stołowa sosu ostrygowego
- dwie łyżki sosu sojowego light
- dwie łyżeczki oleju sezamowego
- pół pora (zielona część)
- 2 małe marchewki
- płaska łyżka uprażonego sezamu
- pół ostrej papryczki chilli
- 2-3 liście kafiru
- kilka kropel wyciśniętych z limonki
- pół szklanki ugotowanego ryżu basmati
Przygotowanie:
Do bulionu (może być z kostki, ale lepiej by był to wywar z warzyw) wrzucam gwiazdki anyżu i laskę cynamomonu, pokrojoną papryczkę chilli (wraz z nasionkami) oraz wlewam łyżeczkę oleju sezamowego. Zagotowuję i gotuję dłuższą chwilę a następnie dodaję sos sojowy i sos ostrygowy. Odstawiam by w tym czasie przygotowac kurczaka, pora i marchewkę. Pierś kurczaka kroję w dość cienkie paski, marchewką w słupki a pora ukośnie. Na patleni podgrzewa olej sezamowy i krótką chwilę koło 4 minut smaże kurczaka. Usmażonegio kurczaka dodaję do bulionu i gotuję około 15 minut aż będzie mięciutki. W tym czasie na patelni podsmażam marcjhwkę i pora, nie dłużej niż 5 minut. Na 5 minut przed końcem gotowania wrzucam warzywa. Chodzi o to by były chrupkie a nie rozgotowane. Gdzieś tam, w tak zwanym międzyczasie, gotuję ryż lub przygotowuję makaron sojowy tudzież ryżowy – co kto lubi, ja lubię z ryżem:) Nasionka sezamu prażymy na suchej patelni. Do miseczki na dno wkładamy ryż lub makaron, nalewamy gorącego rosołu, posupujemy sezamem i delektujemy się aromatem i smakiem. Jest doskonały, wierzcie mi na słowo 🙂
