TŁUSTY CZWARTEK
Nie tylko pączki i faworki jadano w tłusty czwartek i nie tylko te na słodko, bywało że zajadano się pączkami nadzianymi słoniną czy też boczkiem i popijano wódką.
Nie pogardziłabym takim pączkiem jak i kieliszkiem zmrożonej wódeczki.
W mojej kulinarnej biblioteczce znalazłam małą książeczke pt. “Wszystko z mąki, 629 przepisów na placki, serniki, szarlotki, keksy, bliny, baby, rolady, paszteciki, kluski ….”. OKazuje się, że jest to przedruk z języka rosyjskiego ksiązki “Wsio iz muki”, wydanej w 1987 roku w Ałma Acie. I w tej książce znalazłam przepis na bardzo tłuste, bardzo dobre (genialne) faworki z lanego ciasta. Idealny przepis dla niecierpliwych i zabieganych.

LANE FAWORKI
Składniki na wielką michę faworków:
- 1 szklanka mąki
- 1 szklanka mleka
- 2 łyżki cukru
- 4 jaja od szcześliwej kury
- smalec do smażenia (750 g czyli 3 kostki)
- 1/2 szklanki cukru do posypania
Przygotowanie:
Oddzielić białka od żółtek. Żółtka utrzeć z cukrem, rozprowadzić mlekiem, wymieszać z mąką, a następnie z białkami ubitymi na sztywną pianę. Roztopić smalec i na bardzo gorący wlewać (najlepiej z butelki z dziubkiem lub przez lejek) ciasto. Smażyć z obu stron nie dłużej niż po minucie, na złoto. Można robić z ciasta esy floresy, mnie wyszły puchate pączki i puchate zawijasy. Wyjąc, odsączyć na papierowym ręczniku, posypać obficie cukrem pudrem i zjadać jeszcze ciepłe. Są boskie! Naprawdę trudno sie opanować by nie pochłonąć wszytskich. Kalorii mają pewnie z milion, a za chwilę post, więc nie powstrzymujcie się 🙂
