PIECZONY CAMEMBERT

Bomba kaloryczna, ale jaka dobra!
W jednym z dyskontów rzucili sery. Lubię śmierdziuszki, ale do wykonania “bomby kalorycznej” wybrałam naturalny camembert i boczek 🙂
Przepis dedykuję wielbicielom serów wszelakich oraz ludziom spragnionym miliona kalorii.
Na jedną osobę:
- 1 camembert
- 4, ceniusieńkie jak papier, plasterki surowego boczku wędzonego
- kawałek chrupiącej biagetki
- folia do zawijania
Przygotowanie:
Ser nacinamy leko z góry, kreśląc nożem znak krzyża. Owijamy delikatnie plastrami boczku. Zawijamy w folię i pieczemy około 15-20 minut w piekarniku w temperaturze 180 stopni.
Pod koniec uchylamy folie żeby boczek się bardziej zrumienił. Wykładamy na talerz, rozkrawamy i wtedy wypływa aksamitna serowa masa, w której maczamy kawałki bagietki. Idealnie pasuje do tego, schłodzone, białe wytrawne wino. Ten smakołyk ma milion kalorii, ale raz w roku, a nawet i dwa, można przesadzić 🙂
Smacznego!
